Saturday, January 14, 2006
Monday, August 15, 2005
i wreszcie..
miniony czwartek byl ostatnim dniem pracy :D. tak wiec wreszcie mam wakacje. w sumie zadowolony jestem, udalo sie zarobic wiecej niz planowalem, fakt ze momentami bylo naprawde ciezko, ale oplacalo sie ;). a w weekend juz sobie odpoczalem podczas wyjazdu nad Niagare.. wodospad naprawde robi wrazenie.. niestety zdjec zadnych wrzucic teraz nie moge, bo nei mam jak w tej kafejce aparatu podlaczyc... poza tym zdjecia nawet w polowie nie oddaja tego co towarzyszy czlowiekowi kiedy widzi to wszystko na zywo.. ale bylo naprawde warto! a przy okazji dowiedzialem sie, ze glowna ulica na Manhatanie, ktora chcialem sobie przejsc pieszo, czyli Broadway ma 34km dlugosci.. wiec raczej sobie daruje :P...
ogolnie jest ok :). udalo sie zaliczyc koncert (z przygodami) w klubie muzycznym.... impreze (domowka) na Staten Island... moze jeszcze w tym tygodniu czekaja mnie dwie imprezy... jedna znowu na Staten Island.. a druga na Brooklynie z czarnymi :D, hehe.. ale to sie dopiero okaze najpozniej w srode (bo wtedy mam dzwonic do znajomego)... tak wiec zobaczymy.. a poza tym to juz tylko zakupy.. szwedanie sie po miescie.. wylegiwanie nad oceanem... kilka odwiedzin na koniec u znajomych... no i powrot do Polski, gdzie juz tyle planow jest, ze doczekac sie nie moge :P...
no to to byloby chwilowo na tyle.. pierwszy raz wybralem sie do tej kafejki gdzie wlasnie siedze, w samym centrum Manhatanu na Times Square.. kafejka gigant (kilkaset komputerow).. i mimo ze na dworze goraco strasznie, to tutaj tak klimatyzowane, ze wlasnie az za bardzo i siedze tu od dwoch godzin i zastanawiam sie czemu bluzy nie wzialem, hehe..
to uciekam na jakies zakupy... postaram sie jakos w najblizszych dniach (moze nawet dzisiaj ;)) skoczyc do sasiadki to od niej bede mogl wrzucic pare zdjec.. ale nie wiem czy i jak bede jeszcze w necie... mam nadzieje, ze tydzien milo i szybko zleci... a tymczasem pozdrawiam ;).
Wednesday, July 06, 2005
Witam.
Przepraszam za milczenie.. nie pisanie maili.. ale od poltora tygodnia ciezko pracuje i nie ma doslownie na nic czasu :(... zamierzam pracowac jakos do pierwszego tygodnia sierpnia i do tego tez czasu bedzie kiepsko z czasem na neta (zwlaszcza ze ciezki dostep jest) itd... ale pozniej wszystko nadrobie, zwlaszcza, ze juz znalazlem swietna kafejke ;]... tak wiec cierpliwosci ;]..
no i dziekuje za wszystkie maile, sms-y, sygnaly itd.... niestety ja stad sygnalow puszczac nie moge, a sms kosztuje tyle, ze to przesada... :(... ale na maile w wolnym czasie obiecuje poodpisywac!
ogolnie jest ok ;]. oby dotrwac do sierpnia ;].
pozdrawiam ;]
Sunday, June 26, 2005
Saturday, June 25, 2005
no to by bylo na tyle.. pierwsza porcja zdjec... w sumie nie wiem ile ich wrzucac, bo nie chce zanudzac, a robie w sumie sporo ;)... w kazdym badz razie znalazlem duzo lepszy dostep do komputera (sasiadka ;)) wiec mam nadzieje, ze bede czescie mogl kontaktowac sie ze swiatem ;). ogolnie ok. a teraz musze konczyc, bo sasiedzi wychodza.



























