wakacje w USA

22.06 - 21.08... dwa miesiace wakacji spedzone w USA. postaram sie tu dzielic wrazeniami i zdjeciami. niestety nie wiem jak bedzie wygladala sprawa komputera i internetu, a jest to rzecz niezbedna... zobaczymy.

Monday, August 15, 2005

gdfg

i wreszcie..
miniony czwartek byl ostatnim dniem pracy :D. tak wiec wreszcie mam wakacje. w sumie zadowolony jestem, udalo sie zarobic wiecej niz planowalem, fakt ze momentami bylo naprawde ciezko, ale oplacalo sie ;). a w weekend juz sobie odpoczalem podczas wyjazdu nad Niagare.. wodospad naprawde robi wrazenie.. niestety zdjec zadnych wrzucic teraz nie moge, bo nei mam jak w tej kafejce aparatu podlaczyc... poza tym zdjecia nawet w polowie nie oddaja tego co towarzyszy czlowiekowi kiedy widzi to wszystko na zywo.. ale bylo naprawde warto! a przy okazji dowiedzialem sie, ze glowna ulica na Manhatanie, ktora chcialem sobie przejsc pieszo, czyli Broadway ma 34km dlugosci.. wiec raczej sobie daruje :P...

ogolnie jest ok :). udalo sie zaliczyc koncert (z przygodami) w klubie muzycznym.... impreze (domowka) na Staten Island... moze jeszcze w tym tygodniu czekaja mnie dwie imprezy... jedna znowu na Staten Island.. a druga na Brooklynie z czarnymi :D, hehe.. ale to sie dopiero okaze najpozniej w srode (bo wtedy mam dzwonic do znajomego)... tak wiec zobaczymy.. a poza tym to juz tylko zakupy.. szwedanie sie po miescie.. wylegiwanie nad oceanem... kilka odwiedzin na koniec u znajomych... no i powrot do Polski, gdzie juz tyle planow jest, ze doczekac sie nie moge :P...

no to to byloby chwilowo na tyle.. pierwszy raz wybralem sie do tej kafejki gdzie wlasnie siedze, w samym centrum Manhatanu na Times Square.. kafejka gigant (kilkaset komputerow).. i mimo ze na dworze goraco strasznie, to tutaj tak klimatyzowane, ze wlasnie az za bardzo i siedze tu od dwoch godzin i zastanawiam sie czemu bluzy nie wzialem, hehe..

to uciekam na jakies zakupy... postaram sie jakos w najblizszych dniach (moze nawet dzisiaj ;)) skoczyc do sasiadki to od niej bede mogl wrzucic pare zdjec.. ale nie wiem czy i jak bede jeszcze w necie... mam nadzieje, ze tydzien milo i szybko zleci... a tymczasem pozdrawiam ;).